Zmiana pracy po 60-tce. Jeszcze jestem potrzebny

Łukasz Zasada
Łukasz Zasada 8 min czytania
Zmiana pracy po 60-tce. Jeszcze jestem potrzebny

Przez lata słyszeliśmy jedną historię. Pracujesz. Przechodzisz na emeryturę. Odpoczywasz. I tyle.

Problem polega na tym, że coraz więcej ludzi po sześćdziesiątce nie odnajduje się w tym scenariuszu. Nie dlatego, że muszą pracować. Dlatego, że chcą.

Chcą być aktywni. Chcą mieć kontakt z ludźmi. Chcą dzielić się wiedzą. Chcą nadal czuć, że są potrzebni.

I nie ma w tym nic dziwnego. Bo praca po 60 roku życia nie musi być poczekalnią do starości. Dla wielu osób bywa najświadomiej wybranym etapem życia.

Czy po 60-tce można jeszcze pracować zawodowo?

Oczywiście. Pytanie brzmi raczej: dlaczego mieliby nie pracować?

Jeżeli zdrowie pozwala, a człowiek ma ochotę działać, wiek sam w sobie nie jest przeszkodą. Praca nie jest przecież wyłącznie źródłem dochodu. Dla wielu osób jest też źródłem kontaktów społecznych, poczucia wpływu i satysfakcji. Nie każdy marzy o całych dniach przed telewizorem. Nie każdy chce zamienić aktywność na bezczynność.

Z badania SW Research wynika, że ponad 70% osób po 60. roku życia chce pozostać aktywnymi zawodowo. Powody są różne. Część osób wskazuje dodatkowy dochód. Część – chęć utrzymania codziennej rutyny i sprawności. A blisko co trzecia osoba mówi wprost o potrzebie kontaktu z ludźmi i poczuciu przynależności do zespołu. Pieniądze to nie wszystko. Często chodzi o to, żeby gdzieś należeć i mieć po co wstać rano.

Czy powinienem pomagać dzieciom i wnukom zamiast pracować?

Nie musisz wybierać między jednym a drugim. To pytanie słyszę bardzo często – jakby po przekroczeniu pewnego wieku człowiek tracił prawo do własnych planów.

Pomaganie rodzinie jest piękne. Ale nie oznacza rezygnacji z własnego życia.

Dzieci mają prawo budować swoje życie. Wnuki mają prawo mieć aktywnych dziadków. A Ty masz prawo realizować własne potrzeby. Jedno nie wyklucza drugiego.

„Bliżej mi do trumny niż do początku kariery” – czy po 60-tce warto jeszcze coś zawodowo zaczynać?

Warto. I tym razem nauka jest po Twojej stronie. To zdanie słyszałem wielokrotnie. Jest w nim trochę humoru. Ale często też sporo lęku. Prawdą jest, że sześćdziesiątka oznacza więcej lat za sobą niż przed sobą. Równie prawdziwe jest jednak to, że wiele osób ma przed sobą jeszcze dwadzieścia, trzydzieści lat życia.

Co zamierzasz zrobić z tym czasem? Czekać? Czy żyć? Zanim odpowiesz „już za późno”, spójrz na dwie rzeczy.

Po pierwsze, człowiek osiąga życiowy szczyt w połowie życia, nie na studiach. W recenzowanym badaniu naukowym „Humans peak in midlife” pokazano, że szczytowe osiągnięcia – sukces zawodowy, prestiż, role przywódcze – przypadają zwykle między 50. a 60. rokiem życia. Potoczne przekonanie, że „forma” gwałtownie spada po dwudziestce, nie opisuje tego, co naprawdę osiągamy w życiu.

Po drugie, wiek w dowodzie to nie to samo, co wiek, na jaki się czujesz. W badaniu seniorów 53% osób czuło się młodziej niż ich rzeczywisty wiek, a tylko 13% starzej.

To druga liczba decyduje o tym, co jeszcze zrobisz. Nie ta z dokumentu.

Zatrzymaj się więc nie nad pytaniem „ile mam lat”, tylko „na co mam jeszcze ochotę”. Dwadzieścia czy trzydzieści lat to nie końcówka. To długość niejednej całej kariery.

Czy ludzie w moim wieku powinni wychodzić z nowymi pomysłami?

Kto tak powiedział? W historii wiele firm, projektów i inicjatyw powstało dzięki ludziom, którzy mieli znacznie więcej niż sześćdziesiąt lat.

Pomysł nie ma wieku. Ciekawość nie ma wieku. Odwaga nie ma wieku.

Czasami jedyną przeszkodą jest przekonanie, że „już nie wypada”. A to jest tylko przekonanie.

„Co inni o mnie pomyślą?” – jak uwolnić się od opinii pokolenia?

Ludzie zawsze będą mieli jakieś zdanie. Pytanie brzmi, czy chcesz przeżyć resztę życia według ich oczekiwań, czy własnych.

To pytanie nie znika z wiekiem. Zmienia tylko treść. W wieku dwudziestu lat boimy się opinii rówieśników. W wieku sześćdziesięciu często boimy się opinii własnego pokolenia.

„Po co mu to?”. „Niech już odpocznie”. „Na stare lata mu się zachciało”.

Warto wiedzieć jedno: niechętne nastawienie do aktywnych seniorów bywa najsilniejsze właśnie w ich własnej grupie wiekowej. To przekonania, które jedni powtarzają drugim – i które wcale nie muszą być Twoje.

Lęk przed oceną jest naturalny. Ale nie musi podejmować decyzji za Ciebie.

Czy pracując po 60-tce, nie zabieram pracy młodszym?

Doświadczenie nie odbiera miejsca młodości. Doświadczenie i młodość są sobie potrzebne.

Młodsi często wnoszą energię, świeżość i znajomość nowych technologii. Starsi wnoszą perspektywę, spokój i wiedzę wynikającą z lat praktyki. Najlepsze zespoły nie składają się z ludzi w tym samym wieku. Najlepsze zespoły łączą pokolenia – pisałem o tym szerzej przy okazji różnic pokoleniowych w firmie.

Jest jeszcze twarda strona tej historii. Rynek pracy się starzeje. Według prognoz GUS do 2060 roku liczba osób w wieku produkcyjnym może spaść o około 30%. To nie senior „zabiera” komuś pracę. To rynek coraz bardziej potrzebuje jego doświadczenia.

Największa siła po 60-tce – co naprawdę daje wolność wieku?

Po sześćdziesiątce pojawia się coś bardzo cennego. Wolność.

Nie trzeba już nikomu niczego udowadniać. Nie trzeba ścigać się ze światem. Nie trzeba budować kariery od zera. Zostaje wolność wyboru. Wolność działania na własnych zasadach. Wolność powiedzenia „tak” temu, co ważne, i „nie” temu, co już nie służy.

To jest istota drugiej połowy kariery. Przestajesz być wyłącznie wykonawcą. Możesz zostać mentorem – kimś, kto przekazuje doświadczenie dalej. Taką drogę da się ułożyć świadomie, krok po kroku.

Wolność dotyczy też formy pracy. Aktywność po 60-tce rzadko musi oznaczać pełny etat. W badaniu pokolenia silver tylko 29% chciało pracować na etacie, połowa wolała część etatu, a co piąta osoba – elastyczną umowę. Możesz pracować mniej, a mądrzej. Na własnych warunkach.

Ćwiczenie: pytania, zanim zmienisz pracę po 60-tce

Zatrzymaj się na chwilę. Weź kartkę i odpowiedz sobie szczerze – nie szybko.

  1. Jaką wiedzę i doświadczenie chciałbym jeszcze przekazać innym?
  2. Co nadal sprawia mi satysfakcję?
  3. Jak wyglądałby mój wymarzony tydzień, gdybym nie musiał niczego udowadniać?
  4. Jakich marzeń nie zrealizowałem wyłącznie dlatego, że wydawały się zbyt późne?
  5. Co zrobiłbym w ciągu najbliższego roku, gdybym przestał przejmować się opinią innych?

Nie szukaj tu odpowiedzi szybkich. Szukaj uczciwych. To one pokazują kierunek.

„Nie dlatego, że trzeba. Dlatego, że można” – wsparcie w zmianie

Sześćdziesiątka nie jest końcem aktywności. Dla wielu ludzi to pierwszy moment w życiu, kiedy naprawdę mogą decydować o swoim czasie. I być może właśnie dlatego jest to jeden z najlepszych momentów, by zrobić coś po swojemu.

Taka zmiana bywa łatwiejsza, gdy nie przechodzi się przez nią w pojedynkę. A wiele osób przechodzi – w badaniu osób zmieniających karierę aż 47% nie skorzystało z żadnego wsparcia. Tymczasem jedna uporządkowana rozmowa potrafi nazwać to, co od dawna chodzi po głowie.

Jako doradca zawodowy i coach kariery pomagam osobom dokładnie w takich momentach. Ponad 20 lat pracy wewnątrz biznesu łączę z wiedzą z 4,5-letniej szkoły psychoterapii w nurcie systemowo-ericksonowskim. Bez moralizowania i tanich rad – pracujemy na konkretach, Twoich mocnych stronach i realnych decyzjach. A jeśli najbardziej chcesz dziś przekazywać to, co umiesz, sprawdź, jak wygląda mentoring.

Zrób pierwszy krok. Umów się na konsultację i zaplanuj kolejny rozdział po swojemu.

FAQ – najczęstsze pytania o pracę po 60-tce

Czy po 60-tce warto jeszcze zmieniać pracę?

Tak, jeśli zdrowie i chęci są po Twojej stronie. Aktywność zawodowa po sześćdziesiątce wspiera sprawność umysłową, relacje i samopoczucie. Badania pokazują też, że życiowy szczyt kompetencji przypada później, niż głosi stereotyp – często między 50. a 60. rokiem życia. Zmiana pracy po 60-tce bywa decyzją bardzo świadomą.

Jaka praca po 60 roku życia ma najwięcej sensu?

Taka, która jest dopasowana do Twojego zdrowia i potrzeb – najczęściej umysłowa lub elastyczna. Nie musi być pełnym etatem. Większość seniorów woli część etatu lub elastyczne formy zatrudnienia niż klasyczną pracę na cały etat. Sens daje to, co łączy dochód z poczuciem wpływu i kontaktem z ludźmi.

Czy emeryt może pracować i nadal pobierać świadczenie?

Co do zasady tak, ale szczegóły zależą od rodzaju świadczenia i obowiązujących limitów dorabiania. To kwestia formalna, którą najlepiej sprawdzić indywidualnie w ZUS lub u doradcy – to nie jest porada finansowa, lecz wskazówka, gdzie szukać pewnej odpowiedzi.

Czy pracujący senior zabiera pracę młodszym?

Nie. Wobec kurczącego się rynku pracy i starzejącego się społeczeństwa doświadczenie osób 60+ jest coraz bardziej potrzebne. Najlepsze zespoły łączą pokolenia – młodość wnosi energię i nowe technologie, dojrzałość wnosi perspektywę i wiedzę z lat praktyki.

Łukasz Zasada

O autorze

Łukasz Zasada

Na co dzień wspieram osoby i zespoły w kryzysie zawodowym i procesie zmiany. Latami pracowałem z ludźmi pod presją w międzynarodowych zespołach jako koordynator ds. bezpieczeństwa psychicznego i obciążeń mentalnych. Ponad 20 lat doświadczeń przekładam na konkretne wsparcie. Jestem w trakcie 4,5-letniej szkoły psychoterapii (systemowo-ericksonowskiej).

Zastanawiasz się jak zrobić pierwszy krok?
Porozmawiajmy!

Napisz e-mail, zadzwoń lub umów się na rozmowę